Oddam życie za kubek herbaty

Ile razy mówiliście tak stojąc w jesienny poranek na autobusowym przystanku i klnąc pod nosem, bo autobus się spóźniał, wypał z kursu, porwało go UFO… Zmarznięte stopy i dłonie, dobijające niedospanie i to czekanie. Kubek gorącej herbaty, który rozkosznie rozlewa się w trzewiach i rozgrzewa całe ciało od środka. Nie kawy – herbaty.

Ja najbardziej lubię herbatę liściastą. Wszystko jedno czy czarną, czy zieloną. Może być i czerwona, i biała. Owocowa i ziołowa. Byle w postaci listków, a wszelkie dodatki – w całości. Herbaty ekspresowe, zwane często pogardliwie „sprzątaniem fabryki”, także mam na półce, ale rzadziej po nie sięgam. Żeby mnie nie kusiło pójście na łatwiznę, mam też całą kolekcję zabawnych zaparzaczy i kubków z takowym.

zaparzacz do herbaty

Herbata liściasta jest esencjonalna i aromatyczna. Ma niepowtarzalny smak – każda inny. Herbaty w torebkach zdają się smakiem nie różnić; chociaż mają różne nazwy, kraje pochodzenia czy gatunki, zawsze są jednakowe w smaku. Wolę więc kupować w specjalistycznych sklepach, niż w supermarketach. Dziesięć deko czegoś, co smakuje, pachnie i… kosztuje. Ale wtedy marzenie o kubku herbaty ma sens.

czarna herbata

Herbata ma dużo właściwości prozdrowotnych. Nie o tym jednak myślimy, marząc o ogarnięciu kubka aromatycznego naparu zziębniętymi dłońmi. Parzenie herbaty to przede wszystkim miły rytuał, skupiający domowników wokół stołu, albo przynajmniej gwarantujący krótką przerwę. Parzenie – bo picie już niekoniecznie. Stawiamy kubek przy komputerze i zanim się obejrzymy, herbata zimna.

Tymczasem jednak wciąż tkwimy na tym przystanku i liczymy na przyjazd autobusu. Herbata czarna myśli rozjaśnia, herbata czerwona jest ponoć sprzymierzeńcem osób odchudzających się, a zielona to antyoksydacyjna bomba. Wszystko jedno, która, niechby i niebieska, byle gorąca. I zaraz.

czerwona herbata

Obywatelom wierzącym w magiczną moc kawy przypominamy, że czarna herbata szybciej, mniej gwałtownie i na dłużej stawia na nogi. Jeśli więc macie na warsztacie jakiś wymagający intelektualnej lotności projekt, to lepiej wspomagać się herbatą. Czarna, zielona, czarna, zielona – a na koniec dnia melisa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.