Snooping: gdy ochrona danych jest niezbędna

Już chyba nikt nie ma wątpliwości, że wujek Google wie o nas wszystko. Ochrona danych? Przecież to niewykonalne… Kiedy tylko zalogujemy się do sieci, natychmiast zasypie nas odpowiednio sprofilowanymi reklamami, żeby odpowiedzieć na nasze żywotne potrzeby i prędko stworzyć kolejne, bo kiedy zalogujemy się następnego dnia, znów będzie chciał podsunąć nam mnóstwo podpowiedzi. Ale wujkowi Google nie mamy za złe, że nas podgląda, podsłuchuje i monitoruje. Przywykliśmy.

Tymczasem wiedza o nas samych i naszych poczynaniach, o zawartości naszego komputera i plikach, do których zaglądamy najczęściej; o dokumentach, które powinny mieć status „tajne łamane przez poufne” co dnia staje się przedmiotem „wrogiego przejęcia”. Banalne zaglądanie przez ramię, rzucanie okiem – czy nie jest tak, że gdy tylko konsultant banku, w którym załatwiamy jakąkolwiek sprawę, odwróci się na moment, natychmiast „zapuszczamy żurawia” na ekran laptopa? A skoro zapuszczamy my to cóż innego czynić może ktoś, kto przychodzi do nas do biura? Ochrona danych jest niezbędna!

Snooping to nic innego jak zaglądanie przez ramię, zapuszczanie żurawia, lookanie, podglądanie, zapamiętywanie tego, co się na monitorze zobaczyło i wykorzystywanie tego w niecnych celach. To przechwytywanie i zapamiętywanie danych wrażliwych, strategicznych i zupełnie banalnych, które jednak nie powinny trafić w niepowołane ręce.

jak chronić się przed snoopingem

Oczywiście można być stale w pogotowiu i nieustannie rozglądać się nerwowo, czy ktoś nie zachowuje się dziwnie. Można – ale praca w miejscu publicznym, np. podczas lunchu w kawiarni handlowej galerii stanie się wtedy nie lada wyzwaniem. No i kręcąc się nerwowo sami wzbudzimy podejrzenia dziwnym zachowaniem. Dlatego stworzono filtry prywatyzujące.

Zastosowana w filtrach zasada żaluzji przepuszcza światło przez liczne warstwy, zmieniając wygląd ekranu, jeśli patrzymy na niego pod kątem. Patrząc na monitor na wprost lub pod bardzo małym kątem, widzimy obraz minimalnie ciemniejszy niż normalnie. Wystarczy, że przesuniemy się trochę bardziej, a obraz staje się dużo ciemniejszy, zamazany i rozmyty tak, że widać jedynie niewyraźne kontury. Dzięki temu dane stają się nieczytelne dla osób postronnych.

snooping

Więcej o filtrach tutaj.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.