Wpadka Volvo czyli własne życie słów

Nie byłoby internetowych memów, gdyby niektóre słowa i sformułowania nie zaczynały żyć własnym życiem. Niefortunne wypowiedz, gafy, wyrwane z kontekstu zdania albo wieloznaczności prędzej czy później – zwykle prędzej… – znajdą się na ustach i w memach internetowej społeczności, która karmi się wszystkim, co nietypowe, niestandardowe, oryginalne. Socialmedia to przestrzeń, w której porażkę przekuć można w sukces, a słowa: nieważne czy mówią o nas dobrze, czy  źle – ważne, żeby w ogóle mówili nabierają całkiem nowego znaczenia. Jak mówią, i hejt może być kołem zamachowym sukcesu.

wpadka volvo

Nie zmarnować potencjału

Jednym ze spektakularnych przykładów jest na pewno kariera hasła wpadka Volvo, która – jak zapewne pamiętacie – zaczęła się od zabawnej acz nieco złośliwej wymiany zdań między klientem, a adminami fejsbukowej strony marki Volvo. Fakt, że po dziś dzień na hasło wpadka Volvo mamy określone skojarzenia uznać należy za sukces fachowców od socialmediów. To, co mogło markę pogrążyć, okazało się ponadczasowym sloganem. Stąd już tylko krok do wykorzystania sloganu w celach marketingowych w taki sposób, żeby sama „wpadka” – piszę w cudzysłowie, bowiem z perspektywy czasu trudno zdarzenie to za wpadkę uznać – stała się synonimem szybkiego reagowania i umiejętnego wchodzenia w relacje z kłopotliwym klientem. No i czy takiego sloganu nie warto w jakiś sposób zastrzec? Dać mu nowe życie? Ciekawsze zastosowanie niż tylko w postaci dopisku na memach? Volvo to marka, która nie może pozwolić sobie na marnowanie potencjału…

wpadka volvo

Poczucie humoru to podstawa

Nie dziwi więc, że http://wpadka-volvo.com.pl/ pojawiło się w sieci. Dziwiłoby, gdyby się nie pojawiło – gdyby ktoś zaniedbał własne życie słów i pozwolił wykorzystać ten nośny i zabawny slogan w celach innych, niż promocja motoryzacji. W końcu dobra marka to marka, która przyznaje się do błędów i porażek, a nie udaje, że takie się nie zdarzają. Dobra marka ma poczucie humoru na swój temat i nadąża za poczuciem humoru klientów. A czy może być lepszy dowód poczucia humoru na własny temat, niż… własnoręczne pisanie  wpadkach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.